
Aby odpowiednio spreparować czaszkę, powinnyśmy poddać ją kolejnym procesom oczyszczania i odtłuszczania. Dzięki temu zyskamy pewność, że nie narazimy struktury kości na uszkodzenia, a gotowy wytwór będzie mógł zawisnąć bezpiecznie na naszej ścianie. W artykule postaram się uwzględnić szczegóły, na które powinniśmy zwrócić uwagę podczas naszej pracy z usuwaniem tkanek.
Preparacja kości – poszczególne kroki
Proces preparacji obejmuje następujące kroki:
- oczyszczanie czaszki z tkanek miękkich (włókien mięśni, skóry)
- maceracja – czyli przechowywanie trofeum w wodzie
- odtłuszczanie
- wybielanie (wedle uznania, punkt nieobowiązkowy).
Zanim przystąpimy do działania, zadbajmy o własne bezpieczeństwo, by ustrzec się przed ewentualnym zakażeniem chorobami odzwierzęcymi. Warto zaopatrzyć się w płyn do dezynfekcji powierzchni i skóry oraz rękawiczki i maseczki jednorazowe.
Oczyszczanie trofeum łowieckiego – kiedy najlepiej?
Rozpoczęcie pracy nad oczyszczaniem trofeum oraz czas, jaki należy poświęcić tej czynności, uzależnione są od stanu rozkładu, w jakim znajdziemy nasze kości. Warto zaznaczyć, że proces samej maceracji jest dość pracochłonny i należy uzbroić się w cierpliwość i zapas wolnego czasu. Jeśli czaszka pochodzi od młodego osobnika, musimy liczyć się z tym, że niektóre jej elementy rozpadną się podczas preparacji.
Czynnikiem spowalniającym lub przyspieszającym oczyszczanie są warunki pogodowe, zależne od pory roku. Z oczywistych względów latem proces gnicia postępować będzie szybciej niż zimą.
Maceracja czaszek i kości a gotowanie
W przypadku, gdy mamy do czynienia ze świeżą głową, najskuteczniejszą metodą, która pozwoli nam pozbyć się mięśni i innych tkanek, jest maceracja (przechowywanie trofeum w wodzie). Często w poradnikach łowieckich zaleca się gotowanie takiej głowy. Ja jej nie stosuję i nie polecam.
Gotowanie sprawia, że tłuszcz przenika głęboko w strukturę kości, a jego pozbycie się w późniejszych etapach jest bardzo trudne – czasami nawet niemożliwe. Sposób ten powoduje też ścinanie białka wewnątrz porów kości. Czaszka po czasie zacznie żółknąć i wydzielać nieprzyjemny zapach, wabiąc nim owady.
Przegotowanie do maceracji
Aby przyspieszyć proces maceracji w przypadku świeżych zwierząt, stosujemy skórowanie. Skórę możemy usunąć posługując się skalpelem lub ostrym nożykiem. Jeśli proces rozkładu jest postępujący, możemy pozbyć się także części mięśni – na tyle, ile to możliwe, nie róbmy niczego na siłę, by nie uszkodzić lub zarysować kości.
Tak przygotowane trofeum umieszczamy w pojemniku z wodą, przykrywamy i odstawiamy w ciepłe miejsce. Co tydzień lub dwa wymieniamy wodę. Ten proces należy powtarzać nawet do kilku miesięcy. Gdy już wszystkie tkanki miękkie z łatwością dają się odciągnąć od kości (tutaj przydatna jest długa peseta) – maceracja dobiega końca.
Maceracja w wodzie to proces dla wytrwałych, początkujących może odstraszyć mocny zapach rozkładu. Jest to najskuteczniejszy i najbezpieczniejszy dla kości sposób na pozbycie się tkanek miękkich, jednak niejedyny.
Usuwanie tkanek z pomocą owadów
Jeśli zależy nam na szybszym rozkładzie tkanek, a akurat trafiliśmy na okres występowania owadów, możemy wystawić trofeum na ich działanie. Proces ten znacznie skraca czas oczyszczania, już po dwóch tygodniach owady pozostawią nam same kości. Stosowałam tę metodę na samym początku, gdy dostałam pierwsze trofeum do obróbki. Stosuje nadal w przypadku mniejszych kręgowców np. ptaków.
Z doświadczenia wiem, że trzeba takie trofeum dobrze zabezpieczyć. Jeśli pozostawimy dane trofeum np. na mrowisku, musimy liczyć się z tym, że jakiś drapieżnik może je porwać. W przypadku mniejszych kręgowców mogą one zostać wciągnięte przez grabarza pospolitego pod ziemię, czego doświadczyłam już kilka razy.
Istnieje jednak sprawdzony sposób, by temu zaradzić. Wystarczy przygotować plastikowy pojemnik z pokrywą, w którym nawiercamy lub wypalamy niewielkie otwory. Następnie, w tak przygotowanym pudełku umieszczamy czaszkę, przykrywamy, ustawiamy w miejscu skupiska owadów i czekamy. Warto obciążyć wieczko pojemnika np. kamieniem, by mieć pewność, że żaden większy drapieżnik nie dobierze się do naszego obiektu.
Gdy owady zakończą swoją pracę, możemy przejść do wstępnego oczyszczania przed bieleniem. Jeśli nie oskórowaliśmy czaszki, jej fragmenty zastaniemy przywarte do kości. Aby się ich pozbyć, zaleca się namoczenie trofeum w wodzie. Czasem wystarczy kilka godzin – zalecam jednak dwa dni, ponieważ po tym czasie z łatwością usuniemy skórę przy użyciu pęsety lub szczypiec chirurgicznych.
Niezależnie od metody usuwania tkanek kość przed odtłuszczaniem oczyszczamy z drobnych cząstek ziemi, chrząstek, włosów czy innych zanieczyszczeń. Pracę ułatwi nam pędzelek o delikatnym włosiu, gąbeczka oraz/lub miękka szczoteczka do zębów.


Dodaj komentarz